Chata za wsią pod obstrzałem kopalni
Przez dwa lata Mariusz Żak z Żelazna pod Kłodzkiem musiał uciekać z własnego podwórka, gdy w sąsiadującym z jego posesją kamieniołomie odstrzeliwano kamienne skały. Zdesperowany zablokował strzelanie, stawiając namiot na polu obok kopalni. Mimo to w piątek w kopalni doszło do wybuchu. - Doniosłem do prokuratury, że zagrożone zostało życie i zdrowie moje i mamy - mówi.